To jest zdjęcie z lekką nutką historyczną. Stąd takie kolory, a raczej ich brak. Kiedy ja chodziłem do tego kina na poranki filmowe to jeszcze nazywało się Tęcza
Budynek wygląda, jak za czasów najlepszego (-ej) prosperity. Tymczasem przy świetle dziennym, to obraz nędzy i rozpaczy. Piotrze, jesteś czarodziejem obiektywu, a właściwie subiektywu.